Menu

Nowy rok szkolny

Inauguracja formacji

Licznik

Liczba wyświetleń:
3593256

Statystyki

Jezu, ufam Tobie - historia kultu w naszej Parafii

W roku 2000 p. Maria Gotkowska ofiarowała do naszego kościoła parafialnego obraz Miłosierdzia Bożego, który został umieszczony w prawej nawie i poświęcony w II Niedzielę Wielkanocną, gdy Jego Świątobliwość Jan Paweł II kanonizował w Rzymie Sekretarkę Jezusa Miłosiernego, s. Faustynę Kowalską. W tym samym roku początkiem maja, staraniem p. Barbary Łabędzkiej, trafiły do naszej parafii relikwie Św. Siostry Faustyny. Od pewnego czasu czciciele Miłosierdzia Bożego i parafianie zwracali się do ks. Proboszcza z prośbą o wyeksponowanie obrazu Bożego Miłosierdzia przez budową ołtarza lub bocznej kaplicy dla tegoż obrazu.

Mal. Eugeniusz Kazimierowski

Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

Jedną z naczelnych form kultu Miłosierdzia Bożego jest cześć oddawana obrazowi Chrystusa miłosiernego. Chociaż na świecie został rozpowszechniony wizerunek miłosiernego Zbawiciela, namalowany w 1943 roku przez Adolfa Hyłę z Krakowa, jednakże pierwsze przedstawienie tego tematu powstało wcześniej w Wilnie w 1934 roku w pracowni Eugeniusza Kazimierowskiego.
W połowie 1930 roku Św. s. Faustyna Kowalska została skierowana na placówkę zakonną do Płocka. 22 lutego 1931 roku dokonało się wydarzenie, które wycisnęło piętno, nie tylko na jej życiu, ale poniekąd na dziejach całego świata. Wówczas to zapisała w swoim „Dzienniczku”: Ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie, jeden czerwony, a drugi blady. W milczeniu wpatrywałam się w Pana, dusza moja była przejęta bojaźnią, ale i radością wielką. Po chwili powiedział mi Jezus: wymaluj obraz, według rysunku który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie. pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie. Po czym Pan Jezus dodał: Obiecuję, że dusza, która czcić będzie ten obraz, nie zginie. Obiecuję także, już tu na ziemi zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi, a szczególnie w godzinę śmierci. Ja sam bronić ją będę jako Swej chwały.
Przyjęta do głębi Siostra Faustyna zwróciła się z otrzymanym zadaniem do swojego spowiednika. Ów nie pojmując tego co zaszło, odpowiedział, iż chodzi o namalowanie obrazu Chrystusowego w duszy. S. Faustyna po odejściu od konfesjonału usłyszała jednak słowa: Mój obraz w duszy twojej jest. Ja pragnę, aby było Miłosierdzia święto. Chcę, aby ten obraz, który wymalujesz pędzlem, [...] był uroczyście poświęcony w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, ta niedziela ma być Świętem Miłosierdzia.
Po wielu trudnościach zadanie które powierzył Pan Jezus s. Faustynie urzeczywistniło się wreszcie w Wilnie, mieście Matki Miłosierdzia – Madonny Ostrobramskiej. Tam s. Faustyna spotkała kapłana, ks. Michała Sopoćko profesora teologii pastoralnej i spowiednika zwyczajnego w Zgromadzeniu Matki Bożej Miłosierdzia. Stał się on jej kierownikiem duchowym i wraz z nią podjął się głoszenia orędzia miłosierdzia Bożego. Ks. Sopoćko zwrócił się z zamówieniem do Eugeniusza Kazimierowskiego. Ten ceniony i gruntownie wykształcony malarz, który okazał się godnym malowania obrazu Jezusa Miłosiernego, studia artystyczne ukończył w Krakowie pod kierunkiem Łuszczakiewicza, Axentowicza i Wyczółkowskiego. Jako stypendysta przebywał we Lwowie, Monachium i Paryżu. Pogłębiał swoje umiejętności również na Akademii św. Łukasza w Rzymie.
2 stycznia 1934 roku s. Faustyna po raz pierwszy udała się do pracowni Kazimierowskiego. Malowanie pod dyktando oznaczało rezygnację z własnej artystycznej wizji, na rzecz rzetelnego przekazu tego, co relacjonowała siostra Faustyna, która co najmniej raz w tygodniu przez pół roku przychodziła do pracowni malarskiej aby dopowiadać szczegóły i wskazywać błędy. Starała się o wierne odtworzenie Wizerunku Jezusa Miłosiernego, takiego jaki był jej objawiony w wizji.
W malowaniu obrazu czynnie uczestniczył ks. Sopoćko – fundator dzieła, który na prośbę malarza pozował ubrany w albę. Wreszcie w lipcu 1934 roku obraz został ukończony.
Obraz namalowany przez Eugeniusza Kazimierowskiego przedstawia Chrystusa Pana, ubranego w białą szatę, o odcieniu popielatym: u góry jasnym, na dole ciemnym przechodzącym w siność. Prawa ręka Zbawiciela wzniesiona jest na wysokość ramienia do błogosławieństwa, lewa odsłania szatę na piersiach, skąd wytryskują dwa intensywne promienie: czerwony i blady. Na obrazie Kazimierowskiego są one ze sobą złączone tworząc zwartą całość. Spojrzenie Chrystusa jest skierowane w dół , jak z krzyża, ogarniające wszystkich grzeszników. Włosy i zarost posiadają kolor kasztanowy, natomiast nimb – jasnobrązowy, z obwódką. Ks. Sopoćko jeszcze w czasie pracy nad wizerunkiem polecił s. Faustynie wyjaśnić znaczenie promieni na obrazie. Podczas modlitwy usłyszała ona następujące słowa Pana Jezusa: Te dwa promienie oznaczają Krew i Wodę, blady promień oznacza wodę, który usprawiedliwia dusze; czerwony promień oznacza Krew, który jest życiem duszy....Te dwa promienie wyszły z wnętrzności Miłosierdzia mojego wówczas, kiedy konające Serce Moje zostało włócznią otwarte na krzyżu. Te promienie osłaniają duszę przed zagniewaniem Ojca Mojego. Szczęśliwy, kto w ich cieniu żyć będzie, bo nie dosięgnie go sprawiedliwa ręka Boga.

 [1]  2  3  » 

Powrót